poniedziałek, 21 sierpnia 2017

wielomotkowa przerwa

tak intensywnie się wykopywałam spod faktur, że zakopałam się w nowe obowiązki.
światu przybyło jednego nowego obywatela i jednego nowego inżyniera oraz jednego nowego kierowcę, a mnie zabrakło weny i czasu na życie w sieci na niemal cztery lata.

nie oznacza to, że wyleczyłam się z niespokojnych rąk, o nie!
z grubsza okiełznałam maszynę, polubiłam się z szydełkiem (wiem, zarzekałam się, że nigdy przenigdy) i przymierzam się do kaligrafii, już o moich zapędach wnętrzarsko-upcyklingowych nie wspominając.
teraz trzeba całą tą przeszłość wam pokazać - widzimy się już wkrótce!


1 komentarz:

  1. Ciekawam, co tworzysz :)
    U mnie też co i rusz przerwy w pisaniu, ale plany planami, a życie swoje...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń